Trójkąt biseksualnych uniesień po kolacji z winem i aromatycznymi daniami

Trójkąt biseksualnych uniesień po kolacji z winem i aromatycznymi daniami

Wykwintna kolacja z winem i pierwsze iskry flirtu między nami trojgiem przyjaciół

Siedziałam przy stole w naszym przytulnym mieszkaniu, patrząc, jak rubinowe wino lśni w kryształowych kieliszkach. Miałam dwadzieścia osiem lat, Milena, z burzą kasztanowych włosów opadających na ramiona, ubrana w czarną sukienkę podkreślającą krągłości moich bioder. Obok mnie Kuba, mój partner od trzech lat, trzydziestoletni brunet o atletycznej budowie i figlarnym uśmiechu, nalewał wino Sarze, naszej wspólnej przyjaciółce. Sara, dwudziestosześcioletnia blondynka o smukłej figurze baletnicy i przenikliwych zielonych oczach, wyglądała olśniewająco w czerwonej bluzce, która ledwo ukrywała jej pełne piersi.

Naprawdę byłam podekscytowana tym wieczorem. Zaprosiliśmy Sarę na kolację, bo zawsze między nami trojgiem iskrzyło coś więcej niż przyjaźń. Kuba wspominał kiedyś o swoich biseksualnych fantazjach, a ja, choć początkowo zaskoczona, poczułam dreszcz podniecenia na samą myśl.

– Za nowe doznania – wzniósł toast Kuba, stukając kieliszkiem o mój, potem o Sary.

– Za nowe doznania – powtórzyła Sara, jej głos niski i zmysłowy, patrząc mi prosto w oczy. Poczułam, jak ciepło rozlewa się po moim ciele.

Podaliśmy pieczonego łososia z ziołami, sałatkę z figami i serami, a wino – wytrawne merlot – lało się strumieniami. Rozmowa płynęła lekko: o pracy, podróżach, ale szybko zeszła na tematy intymne.

– Pamiętacie tę imprezę u Tomka? – zaśmiała się Sara. – Kiedy tańczyliśmy tak blisko siebie?

– Jak mógłbym zapomnieć – odparł Kuba, kładąc dłoń na moim udzie pod stołem. – Milena wtedy wyglądała jak bogini.

Poczułam jego palce sunące w górę, delikatnie masujące wewnętrzną stronę uda. Pierwszy dreszcz podniecenia przeszył mnie na wylot. Spojrzałam na Sarę, która gryzła wargę, obserwując nas.

– A wy dwoje... zawsze tacy zgodni – mruknęła, nachylając się bliżej. Jej perfumy, mieszanka wanilii i piżma, otuliły mnie.

Kelner nie był potrzebny – sami krzątaliśmy się przy stole, ale napięcie rosło z każdym łykiem wina. Kuba opowiadał anegdoty, Sara śmiała się gardłowo, a ja czułam, jak moje sutki twardnieją pod materiałem sukienki. Naprawdę pierwszy raz poczułam taką chemię w trójkącie – nie zazdrość, ale żądzę dzielenia się.

– Lubisz, kiedy patrzę? – szepnęła Sara do Kuby, ale jej oczy były na mnie.

– Bardzo – odparł, a jego dłoń powędrowała wyżej, muskając krawędź moich stringów.

Wstałam, by podać deser – tiramisu – i przypadkiem otarłam się biodrem o Sarę. Poczułam jej dłoń na plecach, delikatny ucisk.

– Jesteś taka miękka... – mruknęła.

Serce mi waliło. Kolacja dobiegała końca, talerze były puste, ale głód dopiero się budził. Kuba wstał, zgasił górne światło, zostawiając tylko świece. Pokój wypełnił się ciepłym blaskiem.

– Może przejdziemy do salonu? – zaproponował, ale wszyscy wiedzieliśmy, dokąd to zmierza.

Sara skinęła głową, jej policzki zarumienione od wina. Ja, naprawdę podekscytowana, chwyciłam butelkę i kieliszki. To był początek czegoś, co zmieni naszą noc.

Przejście do sypialni po winie: pierwsze pocałunki i dotyk w biseksualnym trójkącie

Z kieliszkami w dłoniach weszliśmy do salonu, gdzie kanapa zapraszała miękkimi poduszkami. Wino szumiało mi w głowie, rozluźniając ciało i umysł. Kuba puścił muzykę – powolny jazz, bas pulsujący jak bicie serca. Sara usiadła między nami, jej udo otarło się o moje.

Naprawdę byłam zaskoczona, jak naturalnie to płynęło. Biseksualne napięcie wisiało w powietrzu, gęste jak dym z świec.

– Opowiedzcie, co was kręci – powiedziała Sara, obracając się do mnie. Jej dłoń spoczęła na moim kolanie.

– Lubię patrzeć, jak Kuba bierze inicjatywę – szepnęłam, czując, jak jej palce suną w górę.

Kuba nachylił się, pocałował Sarę w szyję. Ona westchnęła, odwracając głowę do mnie. Nasze usta spotkały się po raz pierwszy – miękkie, wilgotne od wina, z nutą malin. Pocałunek z kobietą był inny: delikatniejszy, ale głodny.

– Boże, Milena... – jęknęła Sara, wsuwając język.

Kuba patrzył, jego spodnie napięte. Rozpiął moją sukienkę z tyłu, zsuwając ramiączka. Piersi wyskoczyły na wolność, sutki sterczące. Sara ujęła je w dłonie, liżąc brodawkę.

– Smakujesz jak wino – mruknęła.

Poczułam fale rozkoszy, gdy jej usta ssały, a Kuba całował mnie w kark. Zdjęliśmy jej bluzkę – koronkowy stanik w kolorze szkarłatu. Rozpięliśmy go, uwalniając jędrne piersi. Kuba wziął jedną do ust, ja drugą. Sara wiła się, jej dłoń powędrowała do moich stringów, palce wsunęły się w wilgoć.

– Jesteś taka mokra – wyszeptała.

– Dla was dwojga – jęknęłam.

Przenieśliśmy się do sypialni. Na wielkim łóżku z baldachimem, pod osłoną półmroku, rozbieraliśmy się nawzajem. Kuba stał nagi, jego gruby penis sterczał dumnie. Sara uklękła, biorąc go do ust, ale patrzyła na mnie. Ja dołączyłam, nasze języki tańczyły wokół trzonu, liżąc jądra.

– Razem... ssijcie mnie – jęknął Kuba.

Naprawdę pierwszy raz dzieliłam się tak z kobietą. Jej usta muskały moje, dzieląc się smakiem. Położyłam się na plecach, Sara wspięła się na mnie, jej cipka otarła się o moją. Tribbing – tarłyśmy się, wilgotne łona ślizgające się.

O tak, głębsze... – błagała.

Kuba wszedł w Sarę od tyłu, podczas gdy ja liżałam jej łechtaczkę. Jej sok spływał na moją twarz. Krzyczała, drżąc w orgazmie. Potem moja kolej – Kuba we mnie, Sara na mojej twarzy. Jej smaczek – słony, słodki.

Godziny mijały w ekstazie, ciała splatające się w biseksualnym tańcu.

Kulminacja w sypialni: wielokrotne orgazmy i satysfakcjonujące zakończenie trójkątnej nocy

Leżałam wyczerpana, ale wciąż głodna, z ciałem lśniącym od potu i soków. Sara i Kuba otulali mnie z obu stron, ich dłonie błądziły po mojej skórze. Wielokrotne orgazmy wciąż pulsowały w żyłach. Naprawdę nie sądziłam, że trójkąt okaże się tak idealny – pełen zgody, eksploracji i miłości.

– Chcę cię w sobie, Milena – szepnęła Sara, wyciągając z szuflady zabawkę erotyczną: wibrujący strap-on.

Założyła go, smarując żelem. Położyłam się na czworakach, Kuba pod spodem, jego penis w mojej cipce. Sara weszła w mój tyłek powoli, centymetr po centymetrze.

DP – podwójna penetracja – jęknęłam z rozkoszy. Czułam się wypełniona, rozciągnięta.

– Jesteś niesamowita – mruknął Kuba, ssąc moje sutki.

Sara pompowała rytmicznie, jej biodra uderzające o moje pośladki. Orgazm nadszedł jak tsunami – krzyczałam, trzęsąc się. Potem zmieniliśmy pozycje: ja na Kubie, Sara liżąca nas oboje.

– Smakujecie razem bosko – powiedziała.

Kuba dochodził pierwszy, wypełniając mnie gorącym nasieniem. Sara doprowadziła mnie do kolejnego szczytu językiem, a ja ją palcami. W końcu wszyscy troje leżeliśmy splątani, dysząc.

– To było... transcendentne – wysapał Kuba.

– Powtórzmy to – zażądała Sara, całując mnie czule.

Naprawdę poczułam więź głębszą niż seks. Tej nocy, po kolacji z winem, odkryliśmy biseksualną harmonię. Rano budziliśmy się z uśmiechami, planując następne spotkanie. Żadnych żalów, tylko satysfakcja i obietnica więcej.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie