Sąsiadka Wiktoria prosi o pomoc przy przeprowadzce, gdy mąż jest daleko – namiętna wdzięczność

Sąsiadka Wiktoria prosi o pomoc przy przeprowadzce, gdy mąż jest daleko – namiętna wdzięczność

Nieoczekiwana prośba seksownej sąsiadki Wiktorii o pomoc z pudełkami podczas nieobecności męża

Siedziałem sobie leniwie w sobotni poranek, popijając kawę i przeglądając wiadomości na telefonie, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Naprawdę byłem zaskoczony, bo rzadko kto nachodził mnie o tej porze. Otworzyłem i przede mną stała ona – Wiktoria, moja sąsiadka z naprzeciwka. Miała na sobie obcisłe legginsy opinające jej krągłe biodra i luźną koszulkę, pod którą falowały pełne piersi. Jej ciemne włosy były związane w niedbały kucyk, a na twarzy malował się lekki rumieniec zmęczenia.

– Cześć, Filip! – powiedziała z uśmiechem, który zawsze mnie rozbrajał. – Wiesz, mój mąż wyjechał na tydzień w delegację i muszę sama ogarnąć tę przeprowadzkę do nowego mieszkania w bloku. Pudeł jest masa, a ja nie daję rady. Pomożesz?

Skinąłem głową, choć w głowie już krążyły myśli o tym, jak blisko będę jej w ciasnym mieszkaniu. Wiktoria miała około trzydziestu lat, była pełnoletnia i emanowała dojrzałą kobiecością. Zawsze wymienialiśmy uprzejmości na klatce, ale nigdy nie przekroczyliśmy granicy spojrzeń.

– Jasne, bez problemu. Daj mi chwilę, założę buty – odparłem, czując lekkie podniecenie na samą myśl o spędzaniu z nią czasu.

Po pięciu minutach byliśmy już u niej. Mieszkanie tonęło w chaosie: stosy pudeł, meble przesunięte na bok, zapach świeżego kartonu. Wiktoria wskazała na największe pudła z książkami.

– Te są najcięższe. Naprawdę bym bez ciebie przepadła – mrugnęła, schylając się po taśmę klejącą. Jej koszulka podwinęła się, odsłaniając fragment gładkiej talii i krawędź stringów.

Zacząłem nosić pudła do furgonetki zaparkowanej przed blokiem. Było gorąco, pot spływał mi po plecach, a ona co chwilę podawała mi wodę z cytryną, ocierając się przypadkiem o moje ramię. Pierwszy raz poczułem to napięcie – jej zapach, mieszanka perfum i potu, działał na mnie jak afrodyzjak.

– Jesteś moim bohaterem – zaśmiała się, gdy zniosłem ostatnie pudło. – Mąż nigdy nie pomagał w takich rzeczach, zawsze wymówka.

Usiedliśmy na chwilę na schodach, dysząc ciężko. Jej noga otarła się o moją, a ona nie cofnęła jej od razu.

– Wiesz, Filip, jesteś taki silny... – wyszeptała, patrząc mi w oczy. – A ja taka bezbronna sama w domu.

Moje serce zabiło szybciej. Naprawdę nie spodziewałem się, że ten dzień tak się potoczy. Pomogłem jej zamknąć furgonetkę, a ona zaprosiła mnie z powrotem do środka na kawę. W kuchni, podczas nalewania, jej dłoń musnęła moją.

– Dziękuję ci... naprawdę – powiedziała cicho, zbliżając się. Jej oddech przyspieszył, piersi falowały pod cienkim materiałem.

Nie mogłem się powstrzymać. Położyłem dłoń na jej biodrze, a ona nie protestowała. To był moment, w którym napięcie zaczęło narastać naprawdę mocno. Pocałunek był nieunikniony, ale wstrzymaliśmy się, bo jeszcze nie wszystko było spakowane. Wróciliśmy do pracy, ale powietrze gęstniało od niewypowiedzianych pragnień.

Przez kolejne godziny układaliśmy resztę rzeczy. Co chwilę nasze ciała się stykały – ona podawała mi pudła, ja łapałem ją za talię, by nie potknęła się o kabel. Pierwszy raz poczułem jej ciepło tak blisko, a ona czerwieniała coraz bardziej.

– Filip, jesteś nieoceniony – westchnęła, ocierając pot z czoła. – Bez ciebie bym nie dała rady.

W końcu wszystko było gotowe. Stała przede mną w progu, z rozpuszczonymi włosami, patrząc na mnie z wdzięcznością pełną obietnicy.

Narastające napięcie podczas pakowania ostatnich rzeczy i pierwszy pocałunek z Wiktorią

Naprawdę nie mogłem uwierzyć, jak szybko ten zwykły sąsiedzki gest przerodził się w coś więcej. Po zaniesieniu pudeł wróciliśmy do jej mieszkania, gdzie pozostały drobiazgi: zdjęcia, lampy, pościel. Wiktoria włączyła muzykę, cichą, zmysłową playlistę, by 'nie było nudno'. Ruszyliśmy do sypialni, gdzie na łóżku leżała sterta ubrań.

– Pomóż mi poskładać to – poprosiła, siadając na materacu. Jej nogi rozchyliły się lekko, a legginsy napięły na miękkich udach.

Klęknąłem obok, składając bluzki, ale moje oczy uciekały na jej dekolt. Pierwszy raz byłem tak blisko jej ciała, czułem ciepło bijące od skóry. Ona zauważyła.

– Lubisz patrzeć? – zapytała żartobliwie, ale głosem drżącym od podniecenia.

– Nie mogę się powstrzymać. Jesteś piękna – przyznałem szczerze.

Roześmiała się, ale pochyliła się bliżej. Jej dłoń powędrowała na moje udo.

– Mąż nigdy nie mówi takich rzeczy. A ty... ty jesteś inny.

Złożyliśmy pościel razem, nasze palce splatały się przypadkiem. Napięcie rosło z każdą minutą. W końcu, gdy sięgnąłem po poduszkę, nasze twarze znalazły się centymetry od siebie.

– Filip... – wyszeptała.

Pocałowałem ją. To był pocałunek pełen głodu****, jej usta miękkie i wilgotne, język tańczący z moim. Oplotła mnie ramionami, przyciągając bliżej. Jej piersi wciskały się w moją klatkę, a ja poczułem twardnienie w spodniach.

Chcę cię – jęknęła między pocałunkami.

Oderwaliśmy się na chwilę, dysząc. Spojrzała na mnie z pożądaniem w oczach.

– Ale mąż... – zacząłem.

– Jest daleko. To nasza tajemnica – odparła, zsuwając koszulkę. Pod spodem miała czarny koronkowy stanik, opinający pełne, jędrne piersi.

Pomogłem jej zdjąć legginsy, odsłaniając stringi i gładką skórę. Leżała na łóżku, a ja całowałem jej szyję, brzuch, schodząc niżej. Naprawdę byłem oszołomiony jej reakcją – wiła się, jęcząc cicho.

– Dotknij mnie tam – poprosiła, prowadząc moją dłoń między uda.

Była mokra, gorąca. Palcami masowałem jej łechtaczkę, a ona gryzła wargę.

Jesteś taki dobry... mocniej!

Wsuwając palec do środka, czułem, jak się zaciska. Jej biodra uniosły się, witając każdy ruch. Po chwili odwróciła się, klękając.

– Twoja kolej – mruknęła, rozpinając moje spodnie.

Jej usta objęły mojego twardego kutasa, ssąc powoli, głęboko. Pierwszy raz poczułem jej język tak zręcznie, wirował wokół główki, a ręce masowały jądra.

– Smakujesz bosko – wyszeptała, patrząc w górę.

Nie wytrzymałem długo. Podniosłem ją, kładąc na plecach. Rozchyliła nogi szeroko.

– Wejdź we mnie, proszę.

Wsunąłem się powoli, czując ciasnotę jej mokrej cipki. Poruszałem się rytmicznie, a ona drapała mi plecy.

Tak, kurwa, mocniej!

To był szczyt napięcia – przyspieszyłem, nasze ciała klaskały głośno. Doszła pierwsza, krzycząc, zaciskając się wokół mnie. Ja wylałem się w niej chwilę później.

Leżeliśmy dysząc, splątani. Naprawdę to się stało – pomyślałem, głaszcząc jej włosy.

Satysfakcjonujące zakończenie w saunie po całym dniu – kulminacja namiętności i obietnica tajemnicy

Po naszym pierwszym, dzikim seksie w sypialni, nie skończyliśmy na tym. Wiktoria zaproponowała prysznic, ale zamiast tego skierowaliśmy się do małej sauny w łazience – jej mąż zainstalował ją niedawno. Byliśmy spoceni po całym dniu, ale pożądanie nie gasło.

– Wejdźmy tam, ochłodzimy się... lub rozgrzejemy jeszcze bardziej – szepnęła z figlarnym uśmiechem, owijając ręcznik wokół bioder.

W saunie było parno, drewniane ściany pachniały cedrem. Usiadła na górnej półce, rozchylając nogi. Ja obok, mój kutas znów stwardniał na jej widok.

Naprawdę jesteś nienasycona – zaśmiałem się, całując jej uda.

– Z tobą tak. Mąż nigdy nie potrafił mnie tak zadowolić – przyznała, głaszcząc mnie po głowie.

Klęknąłem między jej nogami, liżąc wilgotną cipkę. Językiem drażniłem łechtaczkę, wsuwając palce głęboko. Wiła się, jęcząc głośno.

O tak, liż mnie!

Jej smaki mieszały się z parą, była taka słodka i słona. Doszła szybko, tryskając sokami na moją twarz.

– Teraz ty na górze – rozkazała, popychając mnie.

Usiadłem, a ona dosiadła mnie okrakiem. Wsunęła się na mnie powoli, kręcąc biodrami. Jej piersi podskakiwały z każdym ruchem, sutki twarde jak kamyki.

– Czujesz, jak cię ściskam? – pytała, przyspieszając.

Jesteś idealna – jęknąłem, łapiąc jej pośladki.

Rżnęliśmy się mocno, sauna dudniła od naszych ciał. Zmieniała pozycje: na czworaka, tyłem, frontalnie. Pierwszy raz w życiu miałem seks tak intensywny, z taką kobietą.

– Chcę poczuć cię w sobie znowu – błagała.

W końcu doszedłem, wypełniając ją gorącym nasieniem. Ona doszła ze mną, krzycząc.

Po wszystkim, owinięci ręcznikami, wróciliśmy do salonu. Skończyliśmy pakowanie.

– To była najlepsza pomoc, jaką kiedykolwiek dostałam – powiedziała, całując mnie czule. – Będziemy to powtarzać, gdy mąż wyjedzie.

– Nasza tajemnica – przytaknąłem, czując satysfakcję.

Odprowadziłem ją do furgonetki wieczorem. Naprawdę zmieniło to wszystko między nami. Wiedziałem, że to początek czegoś gorącego.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie