Wspólny prysznic po treningu siatkówki z seksowną koleżanką z drużyny: namiętne odkrycia

Wspólny prysznic po treningu siatkówki z seksowną koleżanką z drużyny: namiętne odkrycia

Intensywny trening siatkówki i pierwsze iskry pożądania między mną a Patrycją

Miałam dwadzieścia jeden lat i grałam w uniwersyteckiej drużynie siatkówki od dwóch sezonów. Byłam naprawdę podekscytowana każdym treningiem, bo kochałam to uczucie adrenaliny na boisku, potu spływającego po skórze i rytmicznych skoków. Patrycja, moja koleżanka z drużyny, też miała dwadzieścia jeden lat – wysoka, smukła brunetka o kasztanowych włosach związanych w wysoki kucyk i oczach koloru bursztynu. Zawsze podziwiałam jej atletyczną sylwetkę, te długie nogi, jędrne pośladki i pełne piersi, które falowały pod spiętym topem sportowym. Byłyśmy blisko, ale nigdy nie przekroczyłyśmy granicy przyjaźni.

Tego wieczoru trening był szczególnie intensywny. Trener kazał nam robić sety serwów, bloków i ataków przez dwie godziny bez przerwy. Czułam, jak mięśnie palą mnie od wysiłku, a pot zalewa oczy. Patrycja była w swoim żywiole – jej skoki były perfekcyjne, a śmiech rozbrzmiewał po hali za każdym udanym punktem.
– Zuzanno, dawaj wyżej! – krzyknęła, podając mi piłkę. – Pokaż, co masz!
Podskoczyłam, uderzając z całej siły. Piłka przeleciała jak pocisk, a ona złapała mnie w locie, nasze ciała zetknęły się na ułamek sekundy. Poczułam ciepło jej skóry przez wilgotne ubrania, zapach jej potu zmieszany z lekkim perfumem. Pierwszy raz poczułam mrowienie w podbrzuszu, coś zakazanego i elektryzującego.

Po treningu reszta drużyny szybko się przebrała i poszła. My z Patrycją zostałyśmy same w szatni. Byłyśmy zmęczone, ale w dobrym tego słowa znaczeniu – ciała rozgrzane, oddech przyspieszony.
– Cholera, jestem cała spocona – westchnęłam, zdejmując buty. – Prysznic to teraz marzenie.
– Ja też. Idziemy razem? – zaproponowała z uśmiechem, zdejmując już top. Stała w sportowym staniku, który ledwo powstrzymywał jej piersi. Skinęłam głową, czując, jak serce bije szybciej.

Weszłyśmy do natrysków. Para zaczęła unosić się wokół nas, gdy odkręciłyśmy wodę. Zaczęłam zdejmować resztę ubrań, a ona zrobiła to samo. Jej nagość była oszałamiająca – gładka skóra opalona słońcem, płaski brzuch, wydatne biodra i ten ciemny trójkąt między nogami. Ja też byłam w formie – regularne treningi nadały mi jędrność, moje blond włosy opadały mokre na ramiona, a piersi sterczały prowokująco.

Stałyśmy obok siebie pod strumieniami wody. Mydełko w moich rękach spieniło się, gdy zaczęłam myć ramiona. Patrycja odwróciła się do mnie plecami.
– Możesz mi pomóc z plecami? – zapytała niewinnie.
– Jasne – odparłam, biorąc gąbkę. Dotknęłam jej skóry, śliskiej od wody i piany. Masażowałam powoli, czując napięte mięśnie pod palcami. Zeszłam niżej, na talię, pośladki. Ona westchnęła cicho.
– Mmm, to dobre. Teraz ty.
Odwróciłam się, a jej ręce zaczęły wędrować po moim ciele. Dotyk był elektryzujący, palce sunęły po kręgosłupie, biodrach. Napięcie rosło z każdą sekundą. Odwróciłam głowę, nasze spojrzenia się spotkały – w jej oczach płonął głód.
– Zuzanno... jesteś taka piękna – wyszeptała, przysuwając się bliżej.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Stałyśmy twarzą w twarz, woda lała się na nas, a nasze sutki otarły się o siebie przypadkiem. Poczułam falę ciepła między udami. To był moment, w którym wszystko mogło się zmienić.

Namiętne pieszczoty pod strumieniami wody w prysznicu: od dotyku do eksplozji pożądania

Woda lała się na nas obficie, zagłuszając bicie naszych serc. Patrycja nie cofnęła ręki – zamiast tego jej palce zsunęły się niżej, muskając krawędź moich pośladków. Byłam naprawdę mokra, nie tylko od prysznica. To uczucie było nowe, zakazane, ale tak cholernie podniecające. Stałyśmy tak blisko, że nasze biodra stykały się rytmicznie z każdym oddechem.
– Patrycjo... co my robimy? – wyszeptałam, ale mój głos brzmiał jak błaganie o więcej.
– To, co obie chcemy – odparła ochryple, jej usta znalazły się przy moim uchu. – Od dawna cię pragnę, Zuzanno. Te twoje skoki na boisku... śniłam o tobie.

Jej dłoń powędrowała na przód, palce delikatnie rozchyliły moje wargi sromowe. Eksplozja rozkoszy przeszyła mnie jak prąd. jęknęłam głośno, opierając się o kafelki. Byłam taka wrażliwa, sutki twarde jak kamienie. Ona uklękła powoli, jej twarz znalazła się na wysokości moich bioder. Spojrzała w górę, oczy pełne pożądania.
– Pozwól mi... – mruknęła.
Skinęłam głową, nie mogąc wydusić słowa. Jej język dotknął mnie pierwszy raz – ciepły, wilgotny, krążący wokół łechtaczki. Pierwszy raz poczułam taki ogień od kobiety. Lizała mnie powoli, ssąc delikatnie, a ja wiłam się, trzymając jej mokre włosy. Woda spływała po nas, mieszając się z moimi sokami.
– O Boże, Patrycjo... tak... – jęczałam, biodra pchające się do jej ust.

Wstała po chwili, całując mnie namiętnie. Smakowałam siebie na jej wargach – słony, słodki. Moje ręce powędrowały do jej piersi, ściskając je mocno. Sutki sterczały, prosząc o uwagę. Pocałowałam je, gryząc lekko, a ona westchnęła głęboko.
– Twoja kolej – powiedziałam, klękając. Jej cipka była gładka, różowa, ociekająca. Wsunęłam język głęboko, ssąc jej łechtaczkę. Patrycja jęczała głośno, jej nogi drżały.
– Zuzanno! Głębiej... proszę!

Wstałyśmy, splecione w uścisku. Nasze ciała ślizgały się po sobie, palce penetrowały nawzajem. Ja w niej, ona we mnie – rytmicznie, szybko. Orgazm nadchodził jak tsunami. Krzyknęłyśmy jednocześnie, ciała napięte, fale rozkoszy rozlewające się po nas. Opadłyśmy na podłogę prysznica, wciąż się dotykając, całując.

Leżałyśmy tak długo, woda ochładzała się powoli. To był nasz sekret, nasza namiętność urodzona z potu i wysiłku.

Po prysznicu: satysfakcjonujące zakończenie i obietnica kolejnych namiętnych spotkań w drużynie

Gdy woda wreszcie wystygła, wyłączyłyśmy prysznic. Nasze ciała wciąż drżały od wielokrotnych orgazmów, skóra różowa od gorąca i pieszczot. Patrycja otuliła mnie ręcznikiem, susząc delikatnie moje włosy. Patrzyłyśmy na siebie z mieszanką czułości i głodu.
– To było... niesamowite – powiedziałam, przytulając się do niej. – Nigdy nie myślałam, że z tobą...
– Ja też nie, ale teraz wiem, że chcę więcej – odparła, całując mnie w szyję. – Jesteś moja, Zuzanno. Na boisku i poza nim.

Przebrałyśmy się w szatni, wciąż dotykając się ukradkiem. Moje stringi były wilgotne od podniecenia, jej legginsy opinały pośladki kusząco. Wyszłyśmy z hali razem, trzymając się za ręce pod osłoną nocy.
– Co teraz? – zapytałam, gdy szłyśmy do akademika.
– Kolejny trening za dwa dni. Będziemy musiały być dyskretne – zaśmiała się. – Ale po... zawsze wspólny prysznic.

W moim pokoju, gdy już byłyśmy same, nie mogłyśmy się powstrzymać. Rzuciłyśmy torby i padłyśmy na łóżko. Tym razem bez pośpiechu – całowałyśmy się leniwie, eksplorując ciała palcami i ustami. Jej smak był uzależniający, moja cipka znów pulsowała. Wsunęła dwa palce we mnie, masując punkt G, a ja drażniłam jej tyłek, wsuwając palec ostrożnie.
– Lubisz to? – szepnęłam.
– Tak... eksperymentuj ze mną – jęknęła.

Ssałam jej sutki, gryząc lekko, podczas gdy ona lizała mnie od dołu. Drugi orgazm tej nocy był powolny, głęboki, zostawiający nas bez tchu. Zasnęłyśmy splecione, nagie ciała przylgnięte do siebie.

Od tamtej pory nasze treningi nabrały nowego smaku. Na boisku wymieniałyśmy spojrzenia pełne obietnic, a po – prysznice stały się naszym rajem. Byłam naprawdę szczęśliwa, odkrywając w sobie lesbijkę, a w Patrycji kochankę. Nasza drużyna siatkarska nigdy nie była lepsza, bo miałyśmy sekretną motywację.

Oceń opowiadanie

- (0 ocen)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

Nie